"Miałam takie oferty, odmówiłam". Pełczyńska-Nałęcz odpowiada na wpis Wielomskiego
Zdaniem prof. Adama Wielomskiego, politologa i publicysty, przed prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim otworzyła się szansa na doprowadzenie do upadku rządu Donalda Tuska przed 2027 r.
"Gdyby Jarosław Kaczyński wziął na listy wyborcze, na miejsca biorące, Pełczyńską-Nałęcz i jej posłów, to mógłby obalić reżim Donalda Tuska i doprowadzić do przyspieszonych wyborów do Sejmu" – napisał w mediach społecznościowych.
Komentatorzy są zgodni w ocenach, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i jej stronnicy z Polski 2050, w przeciwieństwie do grupy "rozłamowców" na czele z Pauliną Hennig-Kloską, nie mają co liczyć na miejsca na listach Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych, które – zgodnie z kalendarzem wyborczym – odbędą się jesienią 2027 r.
Pełczyńska-Nałęcz komentuje
Przewodnicząca Polski 2050 postanowiła odpowiedzieć na wpis prof. Wielomskiego. "Jeśli chciałabym się sprzedać, to już dawno siedziałabym w polityce międzynarodowej, a nie krajowej – to dużo »wygodniejsze«, bardziej »lukratywne« miejsce pracy. A przy okazji miejsce zsyłki dla niepokornych – miałam takie oferty, odmówiłam. Może Panu i ludziom Pana pokroju się to nie mieści w głowie – ale nie wybieram się na niczyje listy. I kierują mną inne rzeczy niż doraźny, krótkoterminowy polityczny zysk" – napisała na platformie X Pełczyńska-Nałęcz.
"Jestem »lobbystką« ludzi w rządzie. Walczę o to, aby wreszcie mieszkania były dla większości, a nie uprzywilejowanych grup interesu. Żeby kredyty były dla przedsiębiorców, a nie nabijały gigantyczne zyski bankom. Żeby milionerzy płacili podatki, a nie zwalali cały ciężar finansowania szkół, wojska i szpitali na klasę średnią. Żeby mieszkańcy Polski lokalnej czuli się pełnoprawnymi obywatelami, a nie przystawką do metropolii" – wymieniała minister funduszy i polityki regionalnej.
"Owszem, to się wielu osobom nie podoba i próbują »dorysować« mi diabelskie rogi czy wampirze ząbki. Nic mnie to nie obchodzi. Jestem gdzie jestem. Idę gdzie idę. Żadni komentatorzy i obrońcy odchodzącego świata tego nie zmienią" – skwitowała.
Alarm dla Polski 2050
W sondażu UCE Research na zlecenie Onetu Polaków zapytano: "Czy, pana/pani zdaniem, Polska 2050 dostanie się do Sejmu po kolejnych wyborach parlamentarnych?". Blisko połowa respondentów (49,1 proc.) uważa, że partia, która obecnie znajduje się w koalicji rządzącej, nie dostanie się do Sejmu kolejnej kadencji. Przeciwnego zdania jest 25,5 proc. ankietowanych. Opcję "trudno powiedzieć" wybrało aż 25,3 proc. pytanych. Sondaż przeprowadzono w dniach 4-6 lutego br.
Zła passa Polski 2050 trwa od wyborów prezydenckich, w których Szymon Hołownia otrzymał jedynie 4,99 proc. głosów. Sondaże dają formacji mniej niż 5 proc. poparcia.